Zimowy wyjazd na północ Europy - jak się przygotować na mróz?



Każdy, kto podróżuje, ma na świecie swój ulubiony rejon, do którego wciąż go ciągnie. My też znaleźliśmy nasz kierunek - w ostatnich latach rozsmakowaliśmy się w podróżach po północnych zakątkach Europy. Kiedyś było to dla mnie nie do wyobrażenia - gdyby ktoś powiedział mi 10 lat temu, że polubię północ, nie uwierzyłabym tej osobie. Kiedy miałam naście i trochę więcej lat z zamiłowaniem zwiedzałam południową Europę oraz Afrykę. Sądziłam, że zawsze będę jeździć tylko tam, gdzie jest ciepło i egzotycznie. A później odkryłam, że egzotyka może mieć zupełnie inny wymiar i nie musi kojarzyć się z palmami.

Nowy Tomyśl - królestwo wikliny i złotych trunków

Wielkopolska to region pełen rekordów – jest tu między innymi największe w Europie skupisko pomnikowych dębów w Rogalińskim Parku Krajobrazowym, najgłębsza trasa turystyczna na świecie w Kopalni Soli w Kłodawie (pisałam o niej ostatnio – link), a także największy kosz wiklinowy świata w Nowym Tomyślu, wpisany do księgi Rekordów Guinnessa.

Żeby zobaczyć kosz – gigant i poczuć moc wikliny w oplecionym mieście, jak siebie charakteryzuje Nowy Tomyśl, wybraliśmy się tam ze specjalną wizytą. Daleko nie musieliśmy jechać – Nowy Tomyśl leży około 60 kilometrów na zachód od Poznania, a więc po godzinie byliśmy już na miejscu.

Po sól i wrażenia do Kłodawy

Co byście odpowiedzieli, gdyby ktoś Was zapytał o spontaniczne wymienienie 3 polskich kopalni soli? Wieliczka, Bochnia i… Kłodawa. Wiedzieliście, że Kłodawa leży w Wielkopolsce (powiat kolski) i że jest to największa czynna kopalnia soli kamiennej w naszym kraju? To głównie stąd pochodzi polska sól jadalna (również unikalna różowa) oraz przemysłowa, a jej roczne wydobycie sięga nawet miliona ton! Przyznam szczerze, że ja nie wiedziałam o tych faktach.

Kopalnię Soli w Kłodawie można zwiedzić – pomimo, że jest to czynny zakład produkcyjny, została w nim wyznaczona „Podziemna Trasa Turystyczna”, która jest zarazem najgłębiej położonym szlakiem turystycznym na świecie. Trasę pokonuje się wraz z przewodnikiem, a zwiedzanie odbywa równolegle z prowadzonymi pracami górniczymi.

Znajomi, którzy odwiedzili kłodawską kopalnię, bardzo zachwalali to miejsce. Przez to też kopalnia znalazła się na mojej liście miejsc, które chciałabym zobaczyć. Wizytę w Kłodawie wciąż jednak odkładałam na później.

Wpłynęło na to kilka powodów: odległość miejscowości od Poznania, w którym mieszkam (ok. 160 kilometrów), niekorzystne dni i godziny otwarcia kopalni dla turystów (w soboty, niedziele, święta oraz przedłużone weekendy kopalnia jest nieczynna, a oprowadzanie podziemną trasą turystyczną odbywa się tylko 3 razy dziennie) oraz konieczność zapisu telefonicznego z minimum 10-dniowym wyprzedzeniem (informacja ze strony internetowej).

Wozy strażackie w zabytkowym kościele

Kim chcieliście zostać w dzieciństwie? Mój synek, podobnie jak wielu innych małych chłopców, marzył o zostaniu strażakiem. Alternatywą był zawód lekarza lub magika ;) W ostatnich latach jego preferencje zawodowe się zmieniły, jednak do dzisiaj chętnie oglądamy wspólnie wszelkiego rodzaju wozy specjalne – strażackie, policyjne czy bojowe.

Kiedy dowiedziałam się, że w Rakoniewicach, niewielkim miasteczku, położonym na trasie pomiędzy Grodziskiem Wielkopolskim a Wolsztynem, znajduje się Muzeum Pożarnictwa (zamiejscowy oddział Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach), wiedziałam, że na pewno się tam wybierzemy.

Wegetarianka w Muzeum Gospodarki Mięsnej

Wielkopolska jest fascynująca i nieoczywista - o tym zdążyłam się przekonać w czasie ostatnich miesięcy naszych krótkich podróży po tym rejonie. W poszukiwaniu ciekawych miejsc, które warto odwiedzić, natkęłam się na informację o Muzeum Gospodarki Mięsnej w Sielinku, niedaleko Opalenicy.

Jest to oddział Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie, który pod jego szyldem funkcjonuje od 2005 roku. Tak naprawdę muzeum w Sielinku powstało jednak dużo wcześniej, już w 1996 roku.

Było ono inicjatywą jednego człowieka - profesora Wincentego Pezackiego, wybitnego naukowca, technologa przetwórstwa mięsa, współautora m.in. pierwszej, kompleksowej, trzytomowej historii gospodarki mięsnej w Polsce. Profesor przez trzydzieści lat gromadził eksponaty muzealne, a jego ofiarodawcami były państwowe przedsiębiorstwa gospodarki mięsnej i chłodniczej, osoby związane z branżą, indywidualni rzemieślnicy i ich potomkowie, uczelnie, szkoły czy też organizacje rzeźnicko-wędliniarskie. Wśród eksponatów są depozyty czterech muzeów oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W Polsce jest to pierwsze i jedyne muzeum o takim profilu, a w skali światowej trzecie – po Niemczech i Węgrzech. Stwierdziłam, że muszę odwiedzić to miejsce, choćby ze względu na jego wybitnego twórcę. Przyznam się Wam jednak, że odczucia miałam mieszane, ponieważ od wielu lat nie jem mięsa (dłużej niż połowę mojego życia), zarówno ze względów smakowych, jak i etycznych. Obawiałam się zatem trochę, co tam zastanę...

Pomysł na rodzinny dzień zabawy, czy odkrywamy DELI Park

Z naszym Julkiem podróżujemy od jego najmłodszych lat i chociaż zdaje się, że połknął podróżniczego bakcyla, przychodzi czasem taki dzień, kiedy na hasło „weekendowy wypad za miasto” pojawia się niechęć do jakichkolwiek aktywności poza domem. Kontrpropozycja z jego strony to oczywiście gry elektroniczne i oglądanie po raz setny tych samych bajek.

Właśnie w jeden z takich dni rzuciłam mimochodem propozycję, że może byśmy się wybrali do DELI Parku niedaleko Poznania, reklamującego się jako miejsce aktywnego relaksu dla całej rodziny. O tym miejscu słyszeliśmy już wcześniej wiele razy, a w porównaniu z graniem na konsoli ta oferta wydała się jednak atrakcyjniejsza ;)

Wyprawa na najwyższy szczyt Wielkopolski

Każdy, kto wspinał się kiedyś w górach wie, ile trzeba się nachodzić i natrudzić, żeby zdobyć wymarzony szczyt. Niektóre z nich wymagają przygotowania, specjalistycznego sprzętu, dobrej kondycji, a niektóre bez problemu można zdobyć z marszu, całą rodziną wspólnie z dziećmi. 

Najwyższy szczyt Wielkopolski – Kobyla Góra - zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii ;) Nie imponuje ona wysokością, bowiem od najwyższego szczytu Polski, Rys, jest prawie 9-krotnie niższa (mierzy całe 284 m n.p.m.). Jeśli jednak będziecie w okolicy, warto tutaj przyjechać.

Kobyla Góra jest położona w paśmie Wzgórz Ostrzeszowskich, które wypiętrzyły się w wyniku działalności lodowca w okresie zlodowacenia południowopolskiego w plejstocenie. Wzgórza wybijają się ponad nizinę na południowo- wschodnim krańcu województwa wielkopolskiego, a najwyższy szczyt Wielkopolski znajduje się w miejscowości Zmyślona Parzynowska, położonej ok. 700 m od drogi Marcinki – Parzynów. Tereny dookoła wzniesienia pokrywa w głównej mierze las sosnowy, który zachęca do dłuższych spacerów. Zresztą na Kobylą Górę prowadzą piesze i rowerowe szlaki turystyczne PTTK – idealna okazja do rekreacji na świeżym powietrzu.

Wędrówki śladami masonerii w Dobrzycy

Wielkopolska pałacami, zamkami i dworkami stoi – do takiego wniosku doszłam podczas moich wojaży po moim regionie. Ich ilość jest imponująca. Jadąc z północy na południe województwa praktycznie co chwilę mijamy jakiś zamek czy pałac, a zobaczyć wszystkie graniczy z niemożliwością. Które warto odwiedzić? Które powinny być celem samym w sobie, a nie tylko obiektem odwiedzonym przejazdem, przy okazji drogi do innego miejsca?

W całym gąszczu zabytkowych pałaców niewątpliwie wyróżnia się pałac w Dobrzycy, niedaleko Jarocina, na którego terenie funkcjonuje obecnie pięknie odnowione i odrestaurowane Muzeum Ziemiaństwa. Od 2018 roku posiada on status Pomnika Historii.

Egzotyczne krajobrazy w Wielkopolsce

Turkusowa woda, białawy piasek na brzegu… Brzmi jak idealne miejsce na wakacje, brakuje tylko hamaka rozpiętego pomiędzy palmami. Taki krajobraz kojarzy nam się jednoznacznie z egzotyką.
A co byście powiedzieli, jeśli zdradzę Wam, że takie miejsce znajdziecie w Wielkopolsce? Nie wierzycie?


Tuż obok Konina znajduje się Turkusowe Jezioro, które swoją niezwykłą barwą przyciąga mieszkańców bliższych i dalszych okolic. Szczególnie w słoneczny dzień jego odcień staje się bardzo intensywny i hipnotyzujący. Niestety kolor wody nie ma nic wspólnego z egzotyką – jego źródłem są chemiczne zanieczyszczenia – efekt uboczny górnictwa odkrywkowego oraz działalności elektrowni regionu konińskiego.


Skandynawia w Wielkopolsce na wyciągnięcie ręki

Czy Wasz wewnętrzny kompas wskazuje jakiś konkretny kierunek świata? Czy ciągnie Was często w te same miejsca? Mój osobisty kompas kieruje mnie od kilku lat na północny-wschód. Uwielbiam Skandynawię i kraje Pribałtyki. Ale co zrobić, jeśli z różnych względów akurat nie ma możliwości, żeby się tam wybrać? A kto powiedział, że nie mogę błyskawicznie przenieść się w skandynawskie krajobrazy?

Jest w Wielkopolsce takie miejsce, gdzie można poczuć wyjątkowy klimat Norwegii w pigułce – norweska wioska Arendel w miejscowości Włodzimirów, ok. 90 kilometrów na południowy-wschód od Poznania.

Arendel odkryłam przypadkiem, jak wiele innych miejsc w Wielkopolsce. Może nawet dobrze, że nie jest to rozsławiona atrakcja turystyczna, bo dzięki temu, po przyjeździe, mogliśmy rozkoszować się spokojem, ciszą i kameralną atmosferą. Spędziliśmy mile czas na łonie natury, czyli tak jak lubimy najbardziej.

Czerniejewo - perła architektury barokowo-klasycystycznej

Czasem nie trzeba daleko jechać, aby odkryć jakieś ciekawe miejsce. Wiele "perełek" mamy na wyciągnięcie ręki, ale to przypadek sprawia, że nagle odkrywamy te miejsca dla siebie.

Podobnie było u mnie z Czerniejewem - było to jedno z wielu miejsc na trasie odwiedzonych przez przypadek. 


Okazuje się, że około 40 km na wschód od Poznania i około 15 km na południowy-zachód od Gniezna, właśnie w Czerniejewie, znajduje się ciekawy zespół pałacowy, jeden z najwspanialszych zabytków architektury barokowo-klasycystycznej w Wielkopolsce - idealne miejsce na rodzinny spacer, niezależnie od pory roku.

Podróż kolejką do świata z Pana Tadeusza

„Śród takich pól przed laty,
nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim,
we brzozowym gaju,
Stał dwór szlachecki, z drzewa,
lecz podmurowany;
Świeciły się z daleka pobielane ściany,
Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni
Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni."

[„Pan Tadeusz”, Księga pierwsza
- Adam Mickiewicz]

W odwiedzinach u Kamedułów

Są tylko dwa takie miejsca w Polsce – jedno na krakowskich Bielanach, a drugie w wielkopolskim Bieniszewie, 8 km na północny zachód od Konina. W tej niewielkiej osadzie, ukrytej wśród lasów dawnej Puszczy Bieniszewskiej na wzniesieniu zwanym Sowią Górą, znajduje się Kościół Klasztorny Kamedułów. 

Historia kamedułów w tym miejscu rozpoczęła się w 1663 roku. Wtedy to spod Krakowa przybyli pierwsi mnisi, a kasztelan inowrocławski, Wojciech Kadzidłowski, podarował im okoliczne tereny i ufundował pierwsze, drewniane zabudowania. Istniejący do dzisiaj murowany klasztor powstał dopiero w połowie XVIII wieku, w stylu barokowym. Pierwotne wyposażenie kościoła uległo całkowitemu zniszczeniu w czasie II wojny światowej. Zrekonstruowano ażurowy, rokokowy ołtarz główny, a w nim umieszczono kopię cudowny obrazu Matki Boskiej Pocieszenia.

Na szczególną uwagę wewnątrz kościoła zasługują polichromie Joannesa Petriego z 2. poł. XVIII wieku, znajdujące się w kapitularzu oraz rokokowe malowidła w zakrystii, które przedstawiają polskie eremy kamedulskie. Warto również zajść do podziemi jednej z bocznych naw, aby zobaczyć krypty zmarłych zakonników.

Darłowo – królewskie miasto z klimatem

Pobyt nad polskim morzem większości osób kojarzy się z wakacjami. Dla mnie wyjazd na Pomorze to powrót do domu.

17 lat temu zostałam Poznanianką z wyboru, ale mój pierwszy dom znajduje się właśnie nad morzem, w Darłowie. Tu dorastałam, chodziłam do szkoły podstawowej, wracałam na weekendy po tygodniowej nauce w koszalińskim liceum, tu wciąż czekają na mnie bliscy i z utęsknieniem wypatrują każdego mojego przyjazdu.

Z tym niewielkim, siedemnastotysięcznym miasteczkiem wiąże się mnóstwo moich wspomnień – wspaniałych, do których wracam myślami z nostalgią, ale też smutnych, związanych z przemijaniem. Kiedyś doskonale znałam wszystkie zakamarki tego miasta, a dziś, trochę jak turysta, na każdym kroku odkrywam coś nowego, zaskakującego.